Pomysł na darmowe leki dla seniorów na razie bardziej dzieli niż łączy. Dlaczego przywilejem mają być objęte wszystkie osoby powyżej 75 roku życia, skoro nie jednemu renciście w młodszym wieku nieraz ciężej związać koniec z końcem? Dlaczego prawo wypisania ulgowej recepty ma przysługiwać tylko lekarzowi rodzinnemu – czy inni specjaliści w oczach ministra zdrowia (a jakże, lekarza rodzinnego właśnie) wzbudzają większe podejrzenia, iż będą próbowali naciągać prawo? Dlaczego wreszcie do grona uprawnionych zaliczać arbitralnie 75-latków, skoro zgodnie z definicją gerontologów granica długowieczności, od której liczy się starość, została przesunięta na 85 lat? Najprościej chyba odpowiedzieć na ostatnie pytanie. Darmowe leki to jedno ze sztandarowych zapowiedzi przedwyborczych Beaty Szydło – ...