Pieniądze. Do nich się zwykle wszystko sprowadza. Czy jednak w medycynie nie powinien dominować trend „jeżeli coś jest lepsze, to należy to wprowadzić bez względu na koszty”? Przecież politycy obiecują wszystkim „darmową opiekę zdrowotną bez kolejek i na najwyższym poziomie”. Tylko kto za to zapłaci? Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że koszty leczenia wielu chorób przewlekłych podaje się w milionach lub miliardach złotych. Dziennikarze ubolewają nad tym, że „NFZ nie sfinansował leczenia chorej na raka X supernowoczesnym lekiem Y”, który dałby jej nadzieję. Nikt jednak nie wspomni, że koszt takiego leczenia wyniósłby 2 mln złotych, natomiast efektem zastosowania terapii byłoby (zgodnie ze statystyką) wydłużenie życia o jeden miesiąc. W pełni publiczna, całkowicie bezpłatna, korzys...