"…"warto było by bardziej uświadomić kobiety, jakie dolegliwości mogą być objawem endometriozy. Należałoby uświadomić, że często wystarczy zrobić najprostsze badania- ginekologiczne bądź ultrasonograficzne, by postawić rozpoznanie i rozpocząć leczenie
Nie do końca zgodzę się z tezą postawioną przez Pana, że do momentu rozpoznania i wdrożenia leczenia mijają lata. Wydaje mi się, że objawy te zazwyczaj niepokoją pacjentki i wtedy zgłaszają się one do lekarza. Oczywiście istnieją też sytuacje, kiedy to mniej nasilone dolegliwości są bagatelizowane przez pacjentki, i wtedy rzeczywiście może ten okres ulec wydłużeniu. Zgodzę się jednak, że to właśnie dolegliwości bólowe są głównym czynnikiem, który determinuje zgłoszenie się do lekarza. Niepłodność raczej niepokoi kobiety o 25 roku, czy nawet po trzydziestym roku życia.
Na co powinni zwrócić szczególną uwagę lekarze pierwszego kontaktu, ginekolodzy? Co zrobić, by skrócić ten czas?
Sądzę, że ginekolodzy są przygotowani do diagnostyki endometriozy i zachowują wzmożoną czujność. Wydaje mi się, że warto było by bardziej uświadomić społeczeństwo, kobiety że takie dolegliwości mogą być objawem endometriozy. Należałoby uświadomić, że często wystarczy zrobić najprostsze badania- ginekologiczne bądź ultrasonograficzne, by postawić rozpoznanie i rozpocząć leczenie.
Istotnym aspektem terapii jest chęć zajścia pacjentki w ciążę. Wiadomo, że najlepszym leczeniem endometriozy jest zabieg chirurgiczny i błyskawiczne zajście w ciążę.
Czy istnieje korelacja pomiędzy intensywnością objawów a stopniem zaawansowania choroby?
Nie, dlatego że, często nawet drobne zmiany ogniskowe (nawet nie powodujące zrostów) mogą być dużo bardziej dolegliwe niż te przebiegające z torbielami czy zrostami wewnątrzotrzewnowymi.
Panie doktorze, rozpoznanie endometriozy opiera się na histopatologicznym potwierdzeniu obecności tkanki endometrioidalnej w próbkach pobranych z otrzewnej. Jak każdy zabieg niesie on za sobą pewne ryzyko, stąd trwają poszukiwania innych metod, które mogły by stać się pomocnymi w wykrywaniu endometriozy. Na ile pomocne na dzień dzisiejszy są badania obrazowe, markery biochemiczne i tkankowe?
Rzeczywiście, rozpoznanie powinno być postawione na podstawie badania histopatologicznego. Możemy je jednak tylko wykonać operując pacjentkę, a jedynie wtedy, gdy zmiany są obecne na wargach sromowych bądź szyjce macicy taki zabieg nie jest do rozpoznania konieczny.
Badania obrazowe zajmują również niezwykle ważne miejsce w diagnostyce. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy nie ma torbieli bądź ewidentnych objawów ultrasonograficznych charakterystycznych dla guzów przydatków, występują jedynie drobne wszczepy dające nawet silne objawy bólowe, a badanie ultrasonograficzne jest prawidłowe.
Podobnie jest z markerami, Ca-125 może być podwyższone, ale nie zawsze znaczy to, że mamy do czynienia z endometriozą. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest kompilacja tych metod, tak obrazowych, markerów jak i badania ginekologicznego. Na pewno istotne jest również doświadczenie ginekologa, który podejmuje ryzyko laparoskopii bądź laparotomii i szukania ogniska endometriozy.
Czy czas, jaki upłyną od pierwszych objawów do momentu rozpoczęcia terapii wpływa na jej skuteczność?
Sądzę, że tak. Endometrioza może degenerować narządy płciowe kobiety, gdyż powoduje zrosty, a czas może je tylko nasilać. Czas, o którym mówimy, szczególnie pogarsza możliwość zajścia w ciążę.
Panie doktorze, schorzenie o którym mówimy jest nie tylko jest przyczyna uciążliwych i bolesnych dolegliwości, ale jest czynnikiem ryzyka wystąpienia nowotworów u kobiet. Czy zajście w ciążę kobiety ze zdiagnozowaną endometriozą zmniejsza ryzyko ich wystąpienia?
Zajście w ciążę, tak jak już powiedziałem, ewidentnie leczy endometriozy. Są zalecenia, mówiące o tym, że po operacji pacjentki, jak najszybciej powinna zajść w ciążę. Nie znaczy jednak, że endometriozy będzie wyleczona….
Czy stosowanie HTZ może mieć wpływ na częstsze występowanie endometriozy u kobiet po menopauzie?
Endometroioza raczej nie występuje u kobiet po menopauzie. Może się jednak zdarzyć sytuacja, że nieprawidłowo prowadzona hormonoterapia zastępcza może podtrzymywana i wręcz hodowana przez podawanie egzogennych estrogenów. Nie ma jednak możliwości, by u kobiety , która nie miała endometriozy po zastosowaniu HTZ taka patologia zaistniała.
Z chwilą postawienia diagnozy, lekarz prowadzący pacjentkę stoi przed dylematem wyboru metody leczenia. Czy zechciałby Pan spróbować pokrótce przybliżyć możliwe strategie postępowania?
Wydaje się, że istnieją dwie główne metody leczenia: farmakologiczna i chirurgiczna. W przypadku tej drugiej powinniśmy dążyć do maksymalnego usunięcia tkanek endometrialnych, bądź koagulując czy też stosując laseroterapię. Idałem było by zoperowanie kobiety i próba zajścia w ciążę, jednak nie w każdym przypadku jest to możliwe.
Jeżeli jednak oczekiwania kobiety są inne, nie zależy jej na zajściu w ciążę, to możemy stosować inne strategie. Możemy wtedy stosować analogii GnRH i danazol. Pamiętajmy jednak, że stosowanie danazolu, jako preparatu hormonalnego, niesie za sobą pewne niedogodności w postaci działań niepożądanych takich jak wirylizacja, czy tycie. Innym wyjściem w takiej sytuacji jest zaordynowanie pacjentce antykoncepcji, która ogranicza rozwój endometriozy.
Ze wszystkich hipotez, które tłumaczą powstawanie endometriozy, ostatnio najbardziej forsowaną jest ta, mówiąca o zaburzeniach immunologicznych w organizmie kobiety. Metody, o których wspomina Pan doktor, w kontekście tych doniesień wydają się być leczeniem typowo objawowym. Kiedy możemy się spodziewać wdrożenia do postępowania lekarskiego prób przywrócenia równowagi w układzie immunologicznym?
Muszę przyznać, że nie znam takiego leczenia. Kiedyś za lek, który działa trochę na podłożu immunologicznym, uważano danazol. Były takie teorie, które mówiły o konieczności przeleczenia pacjentki danazolem, po uprzedniej kilkumiesięcznej terapii analogami GnRH. Natomiast w tej chwili, uważa się jednak, że najlepsze efekty lecznicze daje operacja i usunięcie tkanek endometrialnych.
Jeżeli mówimy już o leczeniu zabiegowym, to pozwolę sobie zapytać Pana doktora o opinię dotycz ą laparoskopowego usuwania torbieli endometrialnych. O ile w przypadku zmian guzowatych nie ma takich kontrowersji, to w ich przypadku niektórzy odradzają zabieg laparoskopowy na rzecz laparotomii, z racji na potencjalne trudności w opanowaniu przedłużającego się krwawienia. Jak pan ocenia ten problem?
Moim zdaniem, każdy operuje tak, jak potrafi. Jeżeli laparoskopista jest dobrze wyszkolony, a jest takich parę osób w Polsce, to nie boi się operować w ten sposób żadnej endometriozy. Jeśli z wyszkoleniem jest gorzej, to tak jak operacja na otwartym brzuchu, zabieg laparoskopowy też może nieść ryzyko powikłań.
Na koniec zapytam pana doktora o to, czy możemy się spodziewać, że w najbliższej przyszłości będziemy mogli nie tylko leczyć endometriozy, ale i z niej wyleczyć?
Na pewno tak. Tak jak doczekaliśmy się skutecznej antybiotykoterapii czy leczenia gruźlicy, tak doczekamy się również leczenia nowotworów i endometriozy.
Dziękuję bardzo za rozmowę
drukuj
zmień rozmiar czcionki

