Współczesna ochrona zdrowia obrasta w armię urzędników, a pozbywa się lekarzy. Kiedy pacjenci powiedzą: dość!? – zastanawia się Paweł Walewski Znacie piosenkę o cesarzu? Cesarz to ma klawe życie! Oraz i jedzenie klawe. Przede wszystkim, już o świcie, przynoszą mu do łóżka kawę. Nie wiem, jaka kawa bywa serwowana po nocnych dyżurach, ale spodziewam się, że w wielu szpitalach może przypominać smak zalewanej wodą marki „de lure”. I myślę też, że nie tylko brak dostępu do aromatycznej kawy nad ranem czyni los polskich lekarzy nie tak klawym jak cesarski żywot. Odkąd zacząłem interesować się medycyną i przypatrywać z bliska pracy naszych polskich Judymów, zewsząd słyszałem, że to wolny zawód i powołanie, które trudno porównać z jakąkolwiek inną profesją. Lekarz powinien być suwerenny w swoic...