Paweł Walewski, polityka, kolejki do lekarzy, Ministerstwo Zdrowia Ultimatum, które od premiera otrzymał Bartosz Arłukowicz nie jest niewykonalne, ale czy możliwe do spełnienia w tak krótkim czasie i bez wpompowania w system większej ilości pieniędzy? Mam duże wątpliwości. Tempo proponowanych zmian może nawet da się przełknąć (wszak Platforma Obywatelska zmitrężyła już tyle czasu, że każdą konkretną decyzję należy w połowie drugiej kadencji rządzenia witać z radością), ale co z finansowaniem podstawowej opieki zdrowotnej, na której fundamencie ma od nowa opierać się nasz system lecznictwa? Piszę od nowa, bo wszystko, co zamierza uczynić Ministerstwo w kwestii skrócenia kolejek dotyczy poszerzenia kompetencji lekarzy rodzinnych, którzy przecież mieli je już pod koniec lat 90. W miarę upł...