Na razie to tylko pomysł ekipy Bartosza Arłukowicza, ale pewnie stanie się faktem po wdrożeniu pakietu kolejkowego i nowelizacji stosownej ustawy. Chodzi o stworzenie map potrzeb zdrowotnych. Mają się tym zająć już za pół roku wojewodowie. W oparciu o dane epidemiologiczne, aktualizowane co rok z pomocą Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, NFZ będzie w ten sposób poznawał potrzeby danego regionu i dostosowywał kontrakty do regionalnych potrzeb. Przynajmniej tak to wygląda w teorii, czyli w projekcie poddanym konsultacjom. Niestety jej autorzy nie odpowiadają na pytanie, skąd oddział wojewódzki weźmie pieniądze jeśli okaże się, że na zaspokojenie potrzeb w Małopolsce lub na Pomorzu potrzeba dwa razy większych funduszy? Owszem, dziś najczęściej nie wie lewica co czyni prawica i środ...