Burza, którą sprowokowali na Jasnej Górze lekarze podpisując się pod Deklaracją Wiary, jest jak letnia nawałnica. Intensywna, krótkotrwała i wkrótce wszyscy o niej zapomną. Wielu dziennikarzy odbierze swoje wierszówki za analityczne teksty atakujące nie tak znowu liczną grupę fanatyków religijnych, a ci – w glorii ciemiężonych obrońców wiary – mają swoje pięć minut na pokazanie się w mediach. Wszak taki jest polski katolicyzm: obnoszony na sztandarach, choć w sercu i codziennym postępowaniu karykaturalnie wykrzywiony. Dla wielu komentatorów ostentacyjna deklaracja, że prawo boskie stoi ponad prawem ludzkim (czytaj: ponad prawem pacjenta) jest niedopuszczalna w świeckim państwie, gdzie każdy pracownik ochrony zdrowia musi respektować obowiązujące kodeksy i ustawy. Klauzula sumienia, na ...