Z przedstawionych przez Główny Urząd Statystyczny danych wynika, że w ochronie zdrowia lepiej zarabia się w budżetówce niż w placówkach prywatnych. W przypadku diagnostów i dentystów różnice na korzyść państwowych pracodawców wynoszą nawet 23 proc. Czy to koniec utrzymującej się od wielu lat hipotezy, że firmy prywatne płacą więcej niż trzymający węża w kieszeni płatnik publiczny? Niekoniecznie. Wyniki analizy GUS wypaczają rzeczywistość zarobkową polskich lekarzy, która i bez tego jest mocno wykoślawiona stosowanymi na rynku pracy sztuczkami. Po pierwsze uwzględniono jedynie zarobki z umów o pracę, a przecież stałe etaty są obecnie rzadko jedynym źródłem dochodów, a już na pewno stanowią mniejszość w sektorze prywatnym. Stąd GUS-owska średnia wypadła na ich niekorzyść. W szpitalach i ...