Mamy w ochronie zdrowia kolejne zamieszanie i zarzewie konfliktu. Nową ustawę o konsultantach, która nakłada na nich obowiązek lustracji biznesowej – z kim, od kogo, co, gdzie i za ile? Odpowiedzi na te pytania mają zaspokoić ciekawość ministra, który oczekuje od swoich fachowców bezstronnych decyzji i niezależności wydawanych przez nich opinii. Taka jawność jest oczywiście chwalebna, jednak czy nie zbyt daleko idąca? Jeśli minister zdrowia lub wojewoda tworzy wokół siebie grupę doradców, nie rozumiem, dlaczego to media i pacjenci mają również mieć wgląd w ich prywatne apanaże? Konsultantom łatwiej byłoby wytłumaczyć urzędnikom na Miodowej, dlaczego na liście korzyści umieścili udział w kongresie naukowym lub wykład sponsorowany przez firmę – taka informacja wrzucona do internetu uruch...