Mocna, czarna kawa w szklankach i dym papierosowy w powietrzu… Taki szpital pamiętam sprzed 20 lat i spodziewałam się zobaczyć go również w filmie „Bogowie”. Nie zawiodłam się. Obraz na podstawie scenariusza Krzysztofa Raka jest przeszywająco prawdziwy. To nie laurka. Ukazuje prawdę o człowieku, ale traktuje również o początkach przeszczepów serca w Polsce i walce z systemem komunistycznym w świetle postępu medycyny. Po dwóch godzinach bez potrzeby spoglądania na zegarek mamy jasność – ten dział kardiochirurgii w Polsce rodził się w bólach. Udało się dzięki garstce upartych ludzi, których pragnieniem sięgnięcia po więcej zaraził młody wówczas doc. Religa. Zbigniew Religa – człowiek kontrastów Porywczy, słaby, szukający ukojenia w alkoholu, wsiadający za kółko na podwójnym gazie. ...