Daleko nam do Szwajcarii. Również dystans do Holandii, Danii i Wielkiej Brytanii jest spory. Z Finlandią i Francją nie mamy się co porównywać. Wyniki międzynarodowego rankingu poziomu zaufania do lekarzy, które ostatnio głośnym echem odbiły się w Polsce, są niewątpliwie dla nas przykre. Ostatnie miejsce w stawce 29 krajów to wizerunkowa porażka, zwłaszcza że od 2011 r. zeszliśmy z poziomu 73 do 43 proc. Niełatwo wskazać przyczyny takiego stanu. Czy pacjenci nie ufają polskim lekarzom, bo nie najlepiej piszą o nich media? Państwo oszczędza na ochronie zdrowia, a wina za kolejki spada niesłusznie na medyków? Takie argumenty czytam od kilku dni na portalach internetowych, gdzie zrazu wywiązała się wewnątrzlekarska dyskusja na ten temat. Obwinianie dziennikarzy to jednak pójście na łatwizn...