Nie podoba mi się wmawianie opinii publicznej, że rozwiązanie konfliktu pomiędzy lekarzami rodzinnymi z Porozumienia Zielonogórskiego a Bartoszem Arłukowiczem to wygrana którejś ze stron. Nie traktujmy ochrony zdrowia jak boiska, na którym dwie drużyny walczą o zwycięstwo. Jeśli w takiej atmosferze ma być w dalszym ciągu tworzone prawo i wprowadzane będą kolejne zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej, to możemy sobie tylko współczuć. My – pacjenci i Państwo – lekarze. Może sobie też współczuć minister zdrowia – ten i każdy kolejny – bo co rusz czeka go starcie z tą czy inną organizacją, która ogłosi protest przeciwko jakiejkolwiek reformie. Nie da się niczego dokonać w ochronie zdrowia bez wzajemnego zaufania. Podpisane nad ranem w środę porozumienie Bartosza Arłukowicza z negocjatoram...