Nie rozumiem lekarzy, którzy przeświadczeni o wyższości własnego światopoglądu nad sumieniem pacjenta okazują mu swoją dominację (casus prof. Chazana). I nie rozumiem lekarzy, którzy odstraszają od szczepień. W imię jakich pobudek? Obcowanie z matką-naturą nie zawsze przecież wychodzi na zdrowie. Akurat o szczepieniach zrobiło się teraz głośno. Wszyscy nagle poczuli, że rosnące w siłę ruchy antyszczepionkowe sprowadzą i na nas w końcu Armagedon. Co zresztą jest bardzo prawdopodobne, bo choć medycyna to nie matematyka – akurat w tej dziedzinie jaką jest wakcynologia nie ma zbyt wiele miejsca na przypadkowość. Narażanie maluchów na obcowanie z najgroźniejszymi wirusami i bakteriami musi się dla nich skończyć źle, nie mówiąc o osobach z ich otoczenia, które pozbawione są ochrony z uzasadn...