W naszej ochronie zdrowia jest nie tylko za mało pieniędzy, za mało zdrowego rozsądku, ale też za mało lekarzy. To problem nie tylko publicznych placówek, lecz już także prywatnych, gdzie deficyt personelu staje się coraz bardziej dotkliwy. Co gorsze nie widać jaskółek zapowiadających zmiany na lepsze. Branża medyczna stoi przed wielkim wyzwaniem, a co mają powiedzieć pacjenci, którzy za jakiś czas – jak się nas straszy – zostaną zaskoczeni nie tylko niskimi emeryturami, lecz również brakiem lekarzy? Plan Ewy Kopacz zreformowania studiów medycznych, mający zwiększyć napływ młodej kadry, na razie trudno ocenić. Na efekty likwidacji stażu podyplomowego musimy zaczekać do co najmniej 2018 r. Wiele wskazuje, że jak zwykle z realizacją zamierzeń nie będzie łatwo. Uczelniom brakuje pieniędzy ...