Wybór prof. Mariana Zembali, jednego z najbardziej znanych obecnie w Polsce kardiochirurgów, niektórzy przyjmują z zaskoczeniem, ale są tacy, dla których ta kandydatura była pewna od lat. Szkoda tylko, że spełnienie (być może ukrytych) marzeń profesora o tym ważnym stanowisku przyszło w takim momencie. Obecny rząd ma już niewiele czasu do jesiennych wyborów i wczytując się w polityczne sondaże trudno dziś dawać wiarę, że Platforma Obywatelska odniesie w nich przygniatające zwycięstwo.  Cztery miesiące rządzenia resortem zdrowia u schyłku kadencji, to chyba trochę za mało jak na ambicje prof. Zembali. Zwłaszcza że jego głównym zadaniem powinna być w tej chwili szybka naprawa pakietu onkologicznego, a nie jest to akurat dziedzina mu szczególnie bliska. Onkolodzy byliby chyba bardziej usat...