Autor: mec. Radosław Tymiński Bardzo często w e-mailach do mnie zwracacie Państwo uwagę na zjawisko bezzasadnego pozywania (oskarżania) lekarzy. Oczywiście macie Państwo rację, sam bronię lekarzy w wielu sprawach, które są dla mnie oczywiście niesłuszne. Chciałbym jednak zamieścić poniżej kilka przykładów świadczących o tym, że całkowicie niewinny lekarz poprzez własne niedopatrzenie albo podjęcie nieprzemyślanych działań może sam siebie pogrążyć. 1. Pacjentka pozwała lekarza specjalistę chirurgii ogólnej o niewłaściwą kwalifikację do zabiegu cholecystektomii. Cała sprawa byłaby bardzo prosta, gdyby nie fakt, że kartę kwalifikacji pacjenta do zabiegu podbił tylko lekarz-stażysta, a chirurg zapomniał się pod nią podstemplować. Tym samym z dokumentacji wynikało, że pacjenta zak...