Zaprzysiężenie Andrzeja Dudy na urząd prezydenta to być może pierwszy krok w zmianach w ochronie zdrowia. Z wypowiedzi przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości jasno wynika, że będą one gruntowne i wszechstronne. Ale czy realne? Nad tym przede wszystkim trzeba się zastanowić. I co przyniosą pacjentom – wszak każda reforma powinna mieć jakiś cel służący obywatelom i najlepiej, aby był on zlokalizowany daleko od doraźnego zapotrzebowania politycznego. Na to jednak wcale nie wygląda. Podobny grzech obciąża byłego ministra zdrowia Mariusza Łapińskiego, który ulegając nierzadkiej w polityce pokusie „bycia wielkim reformatorem” gwałtownie przeformułował system opieki medycznej i wyszliśmy na tym jak Zabłocki na mydle. Teraz oczy przecieram ze zdumienia, gdy Andrzej Sośnierz – wskazywany na prz...