Internet we współczesnej medycynie jest jak skalpel. Tym, którzy potrafią się nim posługiwać – pomaga. W rękach ludzi bez doświadczenia staje się niebezpieczny. Gdy Hipokrates z sukcesem praktykował sztukę medyczną w starożytnej Grecji, nie musiał regularnie śledzić komentarzy swoich chorych na internetowym portalu Znanylekarz.pl. Nie obawiał się więc, że pacjenci albo ich rodziny wytkną mu tam brak współczucia, opryskliwy ton, czy inny rodzaj zlekceważenia. Hipokrates stał się wzorem lekarza prawego, gdyż poza umiejętnościami praktycznymi potrafił we właściwy sposób komunikować się z ludźmi. Nie musiał uznania dla swojego kunsztu szukać w Internecie ani własnej sławy nie opierał na żadnej wysublimowanej technologii, które dziś odsuwają na bok – zbędną w oczach wielu – potrzebę nawiązy...