Nie wierzyliście, że Bartosz Arłukowicz może od słów przejść do czynów? Że przestanie bawić się w pozoranta? W ubiegłym tygodniu nastąpiła przemiana ministra. Zaskoczył. Na razie samą dobrą nowiną. Trzeba być malkontentem, żeby po wysłuchaniu szczegółów programu częściowego finansowania in vitro z miejsca zacząć go krytykować. To podobne do fundamentalnych skrzydeł prawicowej opozycji, która w zabiegach sztucznego zapłodnienia widzi tylko karygodny grzech, więc nigdy, do końca świata nie będzie wspierać tego rodzaju procedur medycznych. Co innego robi cywilizowany świat już od dawna – Polska obok Litwy była jedynym krajem w Unii Europejskiej, który nie miał refundacji zapłodnienia pozaustrojowego. Po wielu miesiącach składania obietnic Ministerstwo Zdrowia wreszcie zmienia ten stan rzec...